![]() |
| Kamieńska Anna, Rozalka Olaboga, ilustracje Ewa Salamon, litografia, nakładem wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 1968. |
Wielokrotnie wracając do książeczki pt Rozalka Olaboga Pani Anny Kamieńska z litografiami Ewy Salamon, otrzemy się o graficzne przedstawienie smutnej historii, usunięcia pszczelego zakątka, na rzecz wypychającej naturę, tradycję, nostalgię - cywilizację. Tak rodzi mi się refleksja, że raczej niewiele takich zdarzeń w moim życiu, mógłbym przywołać z doświadczenia lub choćby z pamięci, kiedy to natura wypycha cywilizację, chociaż i takie sytuacje się zdarzały (np kambodżańskie miasta w czasach rządów Pol Pota ;). Tu jak zwykle, inwestycja budowlana rozjeżdża walcem drogowym skansen swojskości, zamieniając dotychczas istniejącą pasiekę na coś "cywilizacyjnie istotniejszego". Czuć wytoczoną łezkę za utratą czegoś ważnego, czegoś co mogło być w jakiejś mierze nami samymi, w części naszych wspomnień, nostalgii, którą gdzieś dalej poniesiemy i będzie już tylko nasza tak długo, jak będzie nosił się rytm naszych oddechów. A jesteśmy trochę jak ta róża w Małym Księciu - efemeryczni, jak nasze nostalgie i oddechy.
Obrazek Pani Ewy Salamon nie opowiada historii o stracie, nie pokazuje momentu wjazdu ciężkiego sprzętu budowlanego czy momentu samych przenosin, ulotnych nam pszczelich domków - pokazuje ule. Cudowne ule, trochę roztańczone, w wiecznym ruchu swoich domowników, którzy niestrudzenie z jasno określonym sobie celem, przemieszczali się to tu, to tam.
Prosta kompozycja, taka grawitacyjna, chociaż trochę nie do końca, ule jeszcze w takim oldschoolowym stylu - okrągły profil pieńka pokryty słomianym daszkiem. Nawet trochę ten krajobraz pasiecznej architektury, staje się bardziej plastyczny przez to dyskretne cieniowanie. Cudne są te ciemne trójkąty przy połączeniu konstrukcji ula z jego dachem. Zupełnie jakoś nie zsynchronizowane z pracującym zeń słoneczkiem.
Fajne te pszczele domki.

Komentarze
Prześlij komentarz