Przejdź do głównej zawartości

LISTONOSZ DONIÓSŁ, VOL. 5

 

Hanna Januszewska, Srebrna kózka, ilustracje Janusz Grabiński, Warszawa, 1963.

Ostatni zestaw w tym tygodniu (chyba, że jeszcze coś ściągnę w niedzielę z giełdy na Lodowej, ale może być różnie), który spróbuje w jakiś sensowny sposób zdigitalizować i możliwie szybko udostępnić, co by wspomnieniom nadać nieprzemijającą istotność. W sumie to tych bajek nawet nie przetwarzam, tylko pędzę żeby możliwie dużo zarchiwizować, jednak prędzej czy później się zatrzymam i zajmiemy się historią jednego obrazka. Bo w sumie takie historie najlepiej uważniają ilustracje, pozwalają zatrzymać się na moment przy jego twórcy i samemu uczulić się na istotności.

Alf Proysen, Maleńka pani Flakonik, ilustracje Krystyna Witkowska, Warszawa, 1970.

Anna Aksjonowa, Iryska, ilustracje Hanna Krajnik, Warszawa, 1976.

Barbara Lewandowska, Nawet przedmioty mają kłopoty, ilustracje Włodzimierz Trechowicz, Warszawa, 1968.

Eleanor Farejon, Marcin spod dzikiej jabłoni, t.1, ilustracje Józef Wilkoń, Warszawa, 1966.

Eleanor Farejon, Marcin spod dzikiej jabłoni, t.2, ilustracje Józef Wilkoń, Warszawa, 1966.

Ernst Weichert, Baśnie, ilustracje Barbara Lis -Romańczukowa, Olsztyn, 1983.

G. Usacz, J. Czepowiecki, Ja kurczątko ty kurczątko, ilustracje Ignacy Witz, Warszawa, 1971.

Hanna Januszewska, Flisak i przydróżka, ilustracje Jan Marcin Szancer, Warszawa, 1972.

Jan Edward Kucharski, Wawa i jej pan, ilustracje Bogdan Zieleniec, Warszawa, 1960.

Kath Walker, Senne widziadła, ilustracje Janusz Towpika, Warszawa, 1977.

Krystyna Bolgar, Semafory, ilustracje Krzysztof Augustin, 1975.

Maria Kędziorzyna, Z piekła rodem, polskie baśnie ludowe, ilustracje Ewa Frysztak-Szemioth, Kraków, 1971.

Michał Ilin, Wspomnienia chłopca okrętowego, Zachara Zagadkina, ilustracje Bohdan Bocianowski, Warszawa, 1963

Mieczysława Buczkówna, W polu i w lesie, ilustracje Bogdan Zieleniec, Warszawa, 1963.

Washington Irving, Rip Van Winkle i inne opowiadania, ilustracje Jan Marcin Szancer, Warszawa, 1966.

Zofia Prokofiewa, Dziwny nieznajomy, ilustracje Barbara Dutkowska, Warszawa, 1972.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

INWENTARZ: HELENA BECHLEROWA, KONICZYNA PANA FLORIANA, ILUSTRACJE KRYSTYNA WITKOWSKA, NASZA KSIĘGARNIA, 1966.

Helena Bechlerowa, KONICZYNA PANA FLORIANA, ilustracje Krystyna Witkowska, NASZA KSIĘGARNIA, 1966. Dzisiaj jest trochę szczególny dzień, w całym zestawie nieszczególności rzeczy, które go dotyczą. Traktuje ten czas tak trochę dickensowsko, pozostając w korespondencji z duchami: ludzi istotnych lecz zaprzeszłych, zwierzęcych towarzyszy (w których wierzę, że cały czas gdzieś obok merdają ogonami) i powidoku strat jakie gdzieś po drodze się zadziały. Na tą okazję, przywołam wspomnienie o Helenie Bechlerowej (22/12/1908 - 18/09/1995), może nie specjalnie płodnej pisarce Biura Wydawniczego Nasza Księgarnia, mającej jednak w swoim dorobku książeczki mocno przemyślane, nienagannie skomponowane, napisane bogatym, obrazowym językiem, w pełni czytelnym dla dziecięcego odbiorcy.  „Odcięta od świata na wysokim czwartym piętrze bez windy, wypytywała mnie o losy znajomych, szczególnie interesowała się tym co dzieje się w Naszej Księgarni”, wydawnictwie, z którym czuła się związana. - Nikt do mn...

INWENTARZ: MARIA SZYPOWSKA, PRZEPIS NA ZIMĘ, ILUSTRACJE JAN MŁODOŻENIEC, BIURO WYDAWNICZE "RUCH", 1967.

Maria Szypowska, PRZEPIS NA ZIMĘ, ilustracje Jan Młodożeniec, BIURO WYDAWNICZE "RUCH", 1967; Pierwsza to moja bajka przeczytana w tym roku, chociaż tą króciutką, wierszowaną nieco formę, trudno nazwać bajką. Jedna z nielicznych książeczek dla młodego odbiorcy, która jak dla mnie, sama w swojej postaci jest kompletna (łącząc w to również pieczęcie biblioteczne i utylizacyjne). Treścią i formą jest to jedno z niewielu owoców zbiorowej myśli kolektywu redakcyjnego, która wie dla kogo jest pisana i jak plastycznie się ma układać względem odbiorcy. Do tego zręczne łączy myśl, słowo (nie tylko to obrazowane typografią) oraz formę ilustratorską (bo to absolutnie coś więcej niż same obrazki, np papier milimetrowy w koncepcie dyskursu o "strząsaniu termometru" w skali stopni C, czy rozdarcie kartki w linie, która plastycznie pozostawała w dostępie każdego młodego człowieka i jest dla niego oczywistością), co czyni tą pracę, w moim patrzeniu, intuicyjną i mocno unikatową. Baj...

INWENTARZ: TADEUSZ KUBIAK, WIERSZE NA DZIEŃ DOBRY, ILUSTRACJE ZDZISŁAW WITWICKI, NASZA KSIĘGARNIA, 1971;

Tadeusz Kubiak, WIERSZE NA DZIEŃ DOBRY, ilustracje Zdzisław Witwicki, NASZA KSIĘGARNIA, 1971. Fajne to jak książeczka w swojej ostatecznej wersji, staje się nakładowo stadnym, ale unikatowym zlepkiem zamysłu twórców słowa, obrazu, technologi, ekonomi, a na końcu jeszcze dobrego rzemiosła lub wypadku przy pracy. Sam jestem ciekaw świata z idealnym brakiem kompromisu, przy absolutnej zgodzie koncepcji, materii, technologii i zdolności, w którym przy produkcji takiej książeczki dzieło staje się obrazem oczekiwań wszystkich, staje się dziełem absolutnym ale... pewnie była by to świetlista kula ulatująca w enigmatyczną dal ;) Tu się dzieje fajnie, tak w słowie jak w obrazku, może trochę za bardzo w kanonie, opatrzona grzecznie ułożonym schematem, nie wychylając zadziornego dziubka ciekawości, na to jak dużo można sobie w obszarze bajkowej książeczki pozwolić ;) Tadeusz Kubiak, WIERSZE NA DZIEŃ DOBRY, ilustracje Zdzisław Witwicki, NASZA KSIĘGARNIA, 1971. Tadeusz Kubiak, WIERSZE NA DZIEŃ DOBR...