Przejdź do głównej zawartości

POTOCZYSTOŚĆ ZAKOLI LOSU

Pamela Lyndon Travers, Agnieszka w parku, ilustracje Maria Orłowska-Gabryś, Nasza Księgarnia, Warszawa 1963.

 
Jak zwykle ogarnąłem trochę poniewczasie ;)

Kiedyś w zbiorze wypełniaczy do darmowej przesyłki, kupiłem książeczkę pt Agnieszka w parku, pisarki Pamela Lyndon Travers. Trochę ilustracji było, jednak zadka nie urwało, bo jak dla mnie były w zbyt mimetycznej czerni i bieli, w takiej przedwojennej stylówce przedmiotowej i estetycznej. Ostatnio jednak wspierając swój zasób książeczek bajkowych, zacząłem szukać jakiegoś klucza systemowego do lepiej ogarniętego i nieco bardziej świadomego zbieractwa. Tworząc zatem swój własny zestaw pobożnych życzeń w zakresie ilustratorstwa polskiego czasów PRL, potykając się, odbiłem się o książkę Pani Barbary Gawryluk (skądinąd cudny prezent, który kiedyś dostałem na imieniny i nadal pozostaje bardzo wdzięczny, bo przedmiotowe święto nie warte było takiej książki ;) pt Ilustratorki, ilustratorzy. Motylki z okładki i smoki bez wąsów. Całą pisaną historie w książce otwiera wspomnienie syna o Pani Marii Orłowskiej-Gabryś, ilustratorce specjalizującej się w bajce dla dzieci, której udziałem były też liczne projekty graficzne polskiej karty pocztowej, etykiety zapałczanej czy kart dedykowanym grom towarzyskim i hazardowym. Dziewczyna, która swój tytuł naukowy zawdzięcza własnej adaptacji graficznej opowiadania Byczek Fernando, Munro Leafa, zilustrowała całą serie książeczek o Mary Poppins Pani Pameli Lyndon Travers, która w polskim wydaniu nosiła swojskie imię Agnieszka. Jakoś teraz wszystkie te niteczki się ze sobą zbiegły i wypadnie mi zacząć zbierać również książeczki o Agnieszce i nie tylko.

To jest taka okoliczność, że nie walor estetyczny a ciekawa historia o człowieku, inspiruje mnie do tego, żeby pochylić się nad jego pracą i postarać się coś z tej pracy dla siebie fajnego wyciągnąć.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

INWENTARZ: HELENA BECHLEROWA, KONICZYNA PANA FLORIANA, ILUSTRACJE KRYSTYNA WITKOWSKA, NASZA KSIĘGARNIA, 1966.

Helena Bechlerowa, KONICZYNA PANA FLORIANA, ilustracje Krystyna Witkowska, NASZA KSIĘGARNIA, 1966. Dzisiaj jest trochę szczególny dzień, w całym zestawie nieszczególności rzeczy, które go dotyczą. Traktuje ten czas tak trochę dickensowsko, pozostając w korespondencji z duchami: ludzi istotnych lecz zaprzeszłych, zwierzęcych towarzyszy (w których wierzę, że cały czas gdzieś obok merdają ogonami) i powidoku strat jakie gdzieś po drodze się zadziały. Na tą okazję, przywołam wspomnienie o Helenie Bechlerowej (22/12/1908 - 18/09/1995), może nie specjalnie płodnej pisarce Biura Wydawniczego Nasza Księgarnia, mającej jednak w swoim dorobku książeczki mocno przemyślane, nienagannie skomponowane, napisane bogatym, obrazowym językiem, w pełni czytelnym dla dziecięcego odbiorcy.  „Odcięta od świata na wysokim czwartym piętrze bez windy, wypytywała mnie o losy znajomych, szczególnie interesowała się tym co dzieje się w Naszej Księgarni”, wydawnictwie, z którym czuła się związana. - Nikt do mn...

INWENTARZ: MARIA SZYPOWSKA, PRZEPIS NA ZIMĘ, ILUSTRACJE JAN MŁODOŻENIEC, BIURO WYDAWNICZE "RUCH", 1967.

Maria Szypowska, PRZEPIS NA ZIMĘ, ilustracje Jan Młodożeniec, BIURO WYDAWNICZE "RUCH", 1967; Pierwsza to moja bajka przeczytana w tym roku, chociaż tą króciutką, wierszowaną nieco formę, trudno nazwać bajką. Jedna z nielicznych książeczek dla młodego odbiorcy, która jak dla mnie, sama w swojej postaci jest kompletna (łącząc w to również pieczęcie biblioteczne i utylizacyjne). Treścią i formą jest to jedno z niewielu owoców zbiorowej myśli kolektywu redakcyjnego, która wie dla kogo jest pisana i jak plastycznie się ma układać względem odbiorcy. Do tego zręczne łączy myśl, słowo (nie tylko to obrazowane typografią) oraz formę ilustratorską (bo to absolutnie coś więcej niż same obrazki, np papier milimetrowy w koncepcie dyskursu o "strząsaniu termometru" w skali stopni C, czy rozdarcie kartki w linie, która plastycznie pozostawała w dostępie każdego młodego człowieka i jest dla niego oczywistością), co czyni tą pracę, w moim patrzeniu, intuicyjną i mocno unikatową. Baj...

INWENTARZ: TADEUSZ KUBIAK, WIERSZE NA DZIEŃ DOBRY, ILUSTRACJE ZDZISŁAW WITWICKI, NASZA KSIĘGARNIA, 1971;

Tadeusz Kubiak, WIERSZE NA DZIEŃ DOBRY, ilustracje Zdzisław Witwicki, NASZA KSIĘGARNIA, 1971. Fajne to jak książeczka w swojej ostatecznej wersji, staje się nakładowo stadnym, ale unikatowym zlepkiem zamysłu twórców słowa, obrazu, technologi, ekonomi, a na końcu jeszcze dobrego rzemiosła lub wypadku przy pracy. Sam jestem ciekaw świata z idealnym brakiem kompromisu, przy absolutnej zgodzie koncepcji, materii, technologii i zdolności, w którym przy produkcji takiej książeczki dzieło staje się obrazem oczekiwań wszystkich, staje się dziełem absolutnym ale... pewnie była by to świetlista kula ulatująca w enigmatyczną dal ;) Tu się dzieje fajnie, tak w słowie jak w obrazku, może trochę za bardzo w kanonie, opatrzona grzecznie ułożonym schematem, nie wychylając zadziornego dziubka ciekawości, na to jak dużo można sobie w obszarze bajkowej książeczki pozwolić ;) Tadeusz Kubiak, WIERSZE NA DZIEŃ DOBRY, ilustracje Zdzisław Witwicki, NASZA KSIĘGARNIA, 1971. Tadeusz Kubiak, WIERSZE NA DZIEŃ DOBR...