Przejdź do głównej zawartości

CZEMU MASZ ZEGARZE, TAKĄ SMUTNĄ MINĘ?

Zegar słoneczny, Ewa SALAMON, Jacek CHRUŚCIELEWICZ, Świerszczyk, październik 1970.

     Rzecz będzie o pojedynczym obrazku autorstwa Pani Ewy SALAMON, ilustrującym wierszyk Pana Jacka CHRUŚCIELEWICZ, stworzonym dla czasopisma Świerszczyk, Nr 42, 18/10/1970.

 

Konteksty:

    Krótka forma, pisana wierszem o pewnej przewrotności rzeczy i trochę o ... emocjach ;)

 ZEGAR SŁONECZNY

Słoneczko znikło z nieba,

skryło się za chmurą.

Posmutniał słoneczny zegar,

patrzy w dół ponuro.

- Czemu  masz, zegarze,

taką smutną minę?

Spojrzał w górę.

- Bo przez chmurę

będę teraz

musiał się was

pytać o godzinę.

 

Ilustracja:

    Na pierwszym planie w sumie mamy dwóch bohaterów, zegar słoneczny i mocno zarysowaną, białą chmurkę. Antykizujący kapitel, kanelowany, stylizowany na porządek joński, wspiera zamiast gzymsu, tarczę zegarową z palcem wskazówki skierowanym w nieco przyblakłe słońce. W odróżnieniu do sterylnie białej chmurki, zegar zatopiony pozostaje w subtelnym cieniu, widać tą pracę, którą wykonuje wespół ze słońcem. Poprzez mnogość detalu i ową "nikczemną" chmurkę, wydobywa spójny kontekst światła. Przez to sam zegar wydaje się być mniej monumentalny, choć i tak tępo klockiem stoi, bo i niby jak by miał stać ;) Drugi plan buduje kwietna łąka, w najbardziej klasycznym ujęciu en face, bez udziwnień, z wykwitem cudnego koloru. Na kwiatach widać, jak Pani Ewa Salamon bawi się ekspozycją, co chce określić konturem, a co pracuje formą budowaną samym kolorem. Reszta to perspektywa powietrzna, zatopiona we mgle, z subtelnie zarysowanym słonkiem, no i oną białą chmurką winowajczynią.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

INWENTARZ: HELENA BECHLEROWA, KONICZYNA PANA FLORIANA, ILUSTRACJE KRYSTYNA WITKOWSKA, NASZA KSIĘGARNIA, 1966.

Helena Bechlerowa, KONICZYNA PANA FLORIANA, ilustracje Krystyna Witkowska, NASZA KSIĘGARNIA, 1966. Dzisiaj jest trochę szczególny dzień, w całym zestawie nieszczególności rzeczy, które go dotyczą. Traktuje ten czas tak trochę dickensowsko, pozostając w korespondencji z duchami: ludzi istotnych lecz zaprzeszłych, zwierzęcych towarzyszy (w których wierzę, że cały czas gdzieś obok merdają ogonami) i powidoku strat jakie gdzieś po drodze się zadziały. Na tą okazję, przywołam wspomnienie o Helenie Bechlerowej (22/12/1908 - 18/09/1995), może nie specjalnie płodnej pisarce Biura Wydawniczego Nasza Księgarnia, mającej jednak w swoim dorobku książeczki mocno przemyślane, nienagannie skomponowane, napisane bogatym, obrazowym językiem, w pełni czytelnym dla dziecięcego odbiorcy.  „Odcięta od świata na wysokim czwartym piętrze bez windy, wypytywała mnie o losy znajomych, szczególnie interesowała się tym co dzieje się w Naszej Księgarni”, wydawnictwie, z którym czuła się związana. - Nikt do mn...

INWENTARZ: MARIA SZYPOWSKA, PRZEPIS NA ZIMĘ, ILUSTRACJE JAN MŁODOŻENIEC, BIURO WYDAWNICZE "RUCH", 1967.

Maria Szypowska, PRZEPIS NA ZIMĘ, ilustracje Jan Młodożeniec, BIURO WYDAWNICZE "RUCH", 1967; Pierwsza to moja bajka przeczytana w tym roku, chociaż tą króciutką, wierszowaną nieco formę, trudno nazwać bajką. Jedna z nielicznych książeczek dla młodego odbiorcy, która jak dla mnie, sama w swojej postaci jest kompletna (łącząc w to również pieczęcie biblioteczne i utylizacyjne). Treścią i formą jest to jedno z niewielu owoców zbiorowej myśli kolektywu redakcyjnego, która wie dla kogo jest pisana i jak plastycznie się ma układać względem odbiorcy. Do tego zręczne łączy myśl, słowo (nie tylko to obrazowane typografią) oraz formę ilustratorską (bo to absolutnie coś więcej niż same obrazki, np papier milimetrowy w koncepcie dyskursu o "strząsaniu termometru" w skali stopni C, czy rozdarcie kartki w linie, która plastycznie pozostawała w dostępie każdego młodego człowieka i jest dla niego oczywistością), co czyni tą pracę, w moim patrzeniu, intuicyjną i mocno unikatową. Baj...

INWENTARZ: TADEUSZ KUBIAK, WIERSZE NA DZIEŃ DOBRY, ILUSTRACJE ZDZISŁAW WITWICKI, NASZA KSIĘGARNIA, 1971;

Tadeusz Kubiak, WIERSZE NA DZIEŃ DOBRY, ilustracje Zdzisław Witwicki, NASZA KSIĘGARNIA, 1971. Fajne to jak książeczka w swojej ostatecznej wersji, staje się nakładowo stadnym, ale unikatowym zlepkiem zamysłu twórców słowa, obrazu, technologi, ekonomi, a na końcu jeszcze dobrego rzemiosła lub wypadku przy pracy. Sam jestem ciekaw świata z idealnym brakiem kompromisu, przy absolutnej zgodzie koncepcji, materii, technologii i zdolności, w którym przy produkcji takiej książeczki dzieło staje się obrazem oczekiwań wszystkich, staje się dziełem absolutnym ale... pewnie była by to świetlista kula ulatująca w enigmatyczną dal ;) Tu się dzieje fajnie, tak w słowie jak w obrazku, może trochę za bardzo w kanonie, opatrzona grzecznie ułożonym schematem, nie wychylając zadziornego dziubka ciekawości, na to jak dużo można sobie w obszarze bajkowej książeczki pozwolić ;) Tadeusz Kubiak, WIERSZE NA DZIEŃ DOBRY, ilustracje Zdzisław Witwicki, NASZA KSIĘGARNIA, 1971. Tadeusz Kubiak, WIERSZE NA DZIEŃ DOBR...